W karnawale same bale… bezalkoholowe też ?

Za nami ten najważniejszy bal, Bal Sylwestrowy. Na ten wyjątkowy wieczór czeka się cały rok i często trudno sobie wyobrazić samotne oczekiwanie na przyjście Nowego Roku. To wielka radość móc z kimś dzielić ten czas, obdarować go serdecznymi życzeniami szczęścia i powiedzieć mu „dobrze, że jesteś”. Tymi słowami często okazujemy radość bycia z innymi we wspólnocie.

 

Dla Domowego Kościoła rejonu chojnickiego tradycyjnie, także tegoroczny Sylwester, był czasem radosnej zabawy we wspólnocie, na  bezalkoholowym  balu
w  eleganckiej  sali tanecznej w Klawkowie nieopodal Chojnic.

 

Na początku ks. Marek Cieszyński z chojnickiej Bazyliki pobłogosławił nam i naszym gościom  na czas zabawy, dając przykład , że dobry kapłan  jest „ i do tańca i do różańca”.

Bez szampana, ale za to z iście szampańską fantazją wywijaliśmy sylwestrowe kawałki, czy to w parach, czy solo, a nawet w zorganizowanym szyku. Duże powodzenie miały taneczne kółeczka i nie kończące się pociągi. Bawiąc się, pamiętaliśmy także o innych. Z loterii fantowej zebraliśmy pieniądze dla ubogich dzieci na Ukrainie.

O północy przerwaliśmy na krótko zabawę, by uroczyście odśpiewanym Te Deum uwielbić Boga, który jest Panem czasu. Zawierzyliśmy też nasze rodziny opiece Świętej Bożej Rodzicielki. Potem składaliśmy sobie życzenia – niebanalne, dające poczucie przynależności do wspólnoty i do naszego Pana. No i jeszcze okazały tort noworoczny, którym objadaliśmy się wszyscy tym razem bez stresu o zbędne kalorie.

Czas zabawy mijał tak szybko, że żal nam było ją kończyć, to też przezornie umawialiśmy się już na kolejny, przyszłoroczny bal Sylwestrowy.

Jakie mamy pomysły, by nowy rok witać na trzeźwo i pewnym, tanecznym krokiem, możecie przekonać się sami już dziś przyjmując nasze zaproszenie.

 

PS. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w zorganizowanie tego balu, szczególnie jednak chcemy podziękować Ani Tobolewskiej, która w to przedsięwzięcie włożyła całe swoje serce.

Basia i Henio