List Biskupa Pelplińskiego na Wielki Post

Zapraszamy do refleksji nad słowami, które na czas Wielkiego Postu kieruje do nas Pasterz Kościoła Pelplińskiego

Szukajcie Boga dopóki można Go znaleźć

List pasterski Biskupa Pelplińskiego na Wielki Post
Roku Pańskiego 2008.

Drodzy w kapłaństwie bracia prezbiterzy, drodzy moi diecezjanie!

Od minionej środy żyjemy znów rytmem Wielkiego Postu. W tym roku wyjątkowo szybko zbliżył się czas, w którym Kościół wzywa nas do nawrócenia i do szukania Boga póki można Go znaleźć. Oto znów mamy przed sobą wielkie zadanie ponownego odkrywania Boga i uczenia się Jego miłości przez serdeczny żal, a nade wszystko przez kształtowaną od nowa drogę naszej wierności Jego prawu. Wielki Post jest czasem wyciszenia i pokuty, a dany jest nam ku nawróceniu. Pokuta sama w sobie bez należycie wzbudzonej intencji nawrócenia jest abstrakcją, pustym biczowaniem się, bo nie pomaga naprawić wyrządzonego zła.

1. Grzech i łaska

List do Rzymian (fragmentu słuchaliśmy w drugim czytaniu), to wspaniały traktat o łasce, która usprawiedliwia. Ale nie można mówić o łasce, jeśli nie wspomni się grzechu. A mówiąc o grzechu, nie sposób nie dostrzec sprawcy grzechu, którym z podjudzenia szatana jest pierwszy człowiek, Adam. To właśnie przez jego czyn nieposłuszeństwa Bogu grzech wszedł na świat. Zjawisko grzechu i potęga grzechu to dla św. Pawła jakby uosobione zło, które przedziera się do ludzkiego serca i kaleczy je, rani, niepokoi. Grzech to nie tylko naruszenie Prawa Mojżeszowego, bo przecież i przed Mojżeszem ludzie grzeszyli. Grzech trzeba traktować w prostej relacji do Boga i do Jego woli, jaką wpisał w nasze sumienie, w którym odzywa się Jego głos, który prowadzi i nagradza, a gani, kiedy jesteśmy Mu nieposłuszni.

Grzech stał się faktem, a razem z grzechem, faktem stała się śmierć. Ale po środku czasu i w pełni czasu staje Chrystus z dziełem swojego zadośćuczynienia, mianowicie swojej śmierci zbawczej i zmartwychwstania. Przestępstwo jednego człowieka sprowadziło wyrok potępiający. Natomiast zwycięstwo też jednego – Chrystusa, sprowadza usprawiedliwienie, tak że zamiast grzechu jest obfitość łaski, zamiast śmierci jest zmartwychwstanie w Chrystusie.

2. Grzech pierworodny

Czytanie drugie w każdej niedzielnej liturgii słowa wyznacza główny temat medytacji, a akurat dziś jest to problem grzechu pierworodnego, natomiast pierwsze czytanie dzisiejszej niedzieli przedstawia samo historyczne wydarzenie, jakim było nieposłuszeństwo pierwszego człowieka, które spowodowało grzech pierworodny. Na początku było wszystko i proste, i piękne, a nade wszystko przyjazne Bogu. I człowiek był Bogu przyjazny, i cała przyroda służyła człowiekowi. Natomiast pierwszy znak rozejścia się człowieka z Bogiem, owa dysharmonia, która spowodowała ogromną katastrofę (nazwałbym ją katastrofą ekologiczną, bo całe środowisko człowieka nagle jakby sprzysięgło się przeciw niemu), to jest właśnie grzech pierworodny.

Boży zakaz był jasny. Wszystko jest wasze, mówił Pan Bóg ludziom, natomiast są dwa drzewa w środku Raju, po których owoce nie macie prawa sięgać – drzewo wiadomości dobra i zła, i drzewo życia. Bardzo kuszące było to pierwsze, drzewo wiadomości dobra i zła. Miało zapewnić boską wiedzę, zresztą szatan podpowiadał: będziecie jak Bóg, znając wszystko tak jak On.

Początkiem klęski było przerysowanie Bożego zakazu. Ewa uznała za stosowne, broniąc się przed szatanem, powiedzieć mu, że Pan Bóg, bardzo surowy, zakazał nawet dotykać tego drzewa. A to była nieprawda. Kiedy człowiek szuka ratunku w swoich błędnych pomysłach i przekrętach, zaczyna się jego klęska. Jest to po myśli szatana, przecież ojca kłamstwa, a on właśnie zapewnia, że nie umrą, ale będą jak Bóg znać dobro i zło. Kiedy pierwsi rodzice, protoplaści rodu ludzkiego, ulegli pokusie szatańskiej, stali się sprawcami zła, które ciągnie się przez wieki, a zamknie się wtedy, kiedy Pan Bóg podda Synowi Człowieczemu wszystko to, co się Jemu należy, w końcu i sam Syn, jako człowiek, w swojej ludzkiej naturze i w ludzkim posłaniu,też zostanie Panu Bogu poddany.

3. Doświadczenie kuszenia.

Szatan jest istotą bardzo inteligentną. Znał Chrystusa, wiele razy to potwierdzał, kiedy Chrystus wypędzał złe duchy. A w tym właśnie momencie, kiedy Jezus ma zacząć swoją publiczną działalność, tam właśnie szatan staje wpoprzek tej drogi i przedkłada swoje propozycje, które ostatecznie są nędznymi pokusami. Ze spełnienia jednej ma wynikać dowód na to, że Chrystus jest Synem Bożym i potrafi nawet z kamieni uczynić chleb. Podobnie jak i z drugiej, że kiedy byłoby Jego życie zagrożone, aniołowie pospieszą Mu na pomoc, więc może rzucić się w dół nawet z wysokiego narożnika świątyni. Nadto jeśli odda diabłowi hołd, otrzyma wszystkie królestwa świata oraz ich przepych. Dwie pierwsze pokusy miały w zamyśle szatana sprawdzić mesjańską godność Chrystusa. Szatan mówi: jeśli jesteś Synem Bożym – to cud chleba stanie się oczywisty i cud ocalenia anielskiego będzie równie przekonujący. W trzeciej pokusie szatan idzie na całego. Domaga się hołdu od Chrystusa, a wtedy On otrzyma bogactwa tego świata, wszystkie królestwa i ich przepych. Odpowiedź Chrystusa na dwie pierwsze pokusy była jeszcze próbą rozmowy i wyjaśnienia sprawy Jego boskości. Przytacza bowiem Chrystus słowa Pisma św. o tym, że nie wszystko, czym człowiek żyje, to jego chleb powszedni, a Boga nie wolno wystawiać na próbę. Natomiast odpowiedź na trzecią pokusę jest zdecydowaną odprawą daną szatanowi: idź precz, szatanie! Wtedy rzeczywiście szatan opuścił Chrystusa, a aniołowie przystąpili do Niego i Jemu służyli.

Bywa, że ludzie są uwikłani w pokusy szatańskie tak dalece, że nie znajdują z nich wyjścia. A dlaczego nie stać nas na taką zdecydowaną odprawę, jaką dał Chrystus szatanowi? Zażądał, by Go opuścił, żeby odszedł sobie, przeklęty już dawno przez Boga. Prośmy Boga, by nam nigdy nie brakowało sił, żeby szatanowi odpowiedzieć argumentami jeszcze poważniejszymi, niż jego propozycje, czyli pokusy.

4. Zbawienny czas Wielkiego Postu

Wielki Post jest zbawiennym czasem, kiedy uczymy się takich mądrych odpowiedzi od samego Boga, a szatan odchodzi pokonany. Pokusa jest włączona w wielką sprawę ekonomii zbawienia. Człowiek nie miałby zasług, gdyby nie miał szansy opierać się pokusom szatańskim. Natomiast jest sprawą Boga, że te sytuacje, które są pokusami, dopuszcza, bo jak dzisiaj mówi św. Mateusz w Ewangelii, Duch Święty prowadzi nas niekiedy przez doświadczenia trudne, byśmy mogli dowieść, że stać nas na to by słabość zamienić w wielkość. Chrystus prowadzony na pustynię przez Ducha dał dowód swojej wielkości i odporności, pokazując drogę, która prowadzi ku wyzwoleniu nie tylko od pokus szatańskich, ale ku trwaniu z Bogiem.

Dlatego wykorzystajmy czas Wielkiego Postu tak, ażeby okazał się dla nas nowym okresem uzdrowienia i ratowania ducha. Mamy wiele pomocy ku temu, bo to jest czas większego skupienia, wyciszenia i czas pokuty. Gromadzimy się zatem na Gorzkie żale, bo one nas pobudzają do prawdziwego i z głębi serca idącego przeżycia jedności z cierpiącym Mistrzem. Jest teraz częściej odprawiana Droga krzyżowa, jest także więcej możliwości wspierania ubogich jałmużną, jest wiele okazji ku temu, ażeby modlić się tak intensywnie, jak Chrystus modlił się wtedy, kiedy przez czterdzieści dni przygotowywał się do swojej wielkiej sprawy, którą zlecił Mu Ojciec.

Nie wyobrażam sobie, żeby w jakieś parafii mogło nie być rekolekcji wielkopostnych dla dorosłych, dla młodzieży, dla dzieci. To jest błogosławiona okazja słuchania słowa Bożego, to jest ten pokarm o którym mówił Chrystus, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych. Pozwólmy się karmić tym Bożym pokarmem, pozwólmy się nasycać treścią Bożej mądrości. Niech nas prowadzi Kościół, mądry i dobry wychowawca, tak aby Wielkanoc, przedtem wielkie dni Wielkiego Tygodnia, zwieńczone Wigilią Paschalną, pomogły nam prawdziwie zjednoczyć się z Tym, który jest życiem i zmartwychwstaniem naszym.

Życzę wam, moi drodzy diecezjanie, byście mieli łaskę dobrej spowiedzi, która utrwali wasze nawrócenie. Samo wyznanie grzechów nie jest jeszcze nawróceniem, jest zaledwie wstępem, owszem trudnym wstępem, do nawrócenia. A nawrócenie to zmiana życia, to zdecydowane odwrócenie od zła, któremu ulegamy, bo zwiódł nas i oszukał szatan. Służmy samemu Bogu. Powtarzajmy za św. Pawłem: Wiem, komu zawierzyłem i pewien jestem, że On mocen jest ustrzec moje dobro aż do dnia swojego sądu (por. 2 Tm 1 12).

Życzę mocy ducha rekolekcjonistom i misjonarzom. Życzę cierpliwości spowiednikom. Wszystkim wam, drodzy diecezjanie, życzę rzetelnego przeżycia czasu, w którym Bóg znów nas wielkodusznie nawiedza. Ku temu z serca błogosławię

Pelplin, 10 lutego 2008
L.dz. 17/08/K. Ord.

† Jan Bernard Szlaga
Biskup Pelpliński