Prezentacja piosenki i znaczka roku formacyjnego 2014/15

znaczek 2014W czasie Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie po raz pierwszy są prezentowane oficjalnie hasło kolejnego roku formacyjnego – Radość Ewangelii – oraz piosenka, ponieważ kongregacja jest czasem wspólnotowego, „ogólnoruchowego” czytania tematu roku, by rozumieć go i realizować w konkretnych sytuacjach: latem na oazach, później podczas formacji rocznej, we własnym życiu – także po zakończeniu roku formacyjnego.

Wyniki konkursu

Piosenką roku formacyjnego 2014/2015 będzie Radość przemienionych serc (sł. Katarzyna Jaskólska, muz. Adrianna Rękawiecka).

Jako piosenkę roku cały Ruch zacznie ją śpiewać od czasu Centralnej Oazy Matki.

Radość przemienionych serc – nuty

Radość przemienionych serc

Jaka jest rola tego szczególnego śpiewu, nazywanego piosenką roku w tradycji Ruchu?

Ani kantata, ani przebój lata…
Piosenkapieśńśpiew roku w naszej oazowej tradycji

Może trzeba i warto postawić sobie pytanie, jaka jest rola tego szczególnego śpiewu, nazywanego piosenką roku w tradycji Ruchu. Jak wyglądały w przeszłości, jaka jest ich historia.

Zwyczaj proponowania piosenki roku datuje się od roku 1973 (por. M. Paluch, Zarys historii Ruchu Światło-Życie, wyd. Światło-Życie Lublin-Kraków 1998, s.149-150). (…) Zawsze próbowano je dobierać do tematu Oazy Żywego Kościoła czy hasła danego roku pracy formacyjnej Ruchu Światło-Życie. Taki był zamysł Założyciela Ruchu, sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Przez pierwsze 17 lat nie były to kompozycje, które powstawały w Ruchu, lecz tłumaczenia i adaptacje przejęte z innych, rozbudzonych apostolsko środowisk. W najlepszym przypadku tłumaczami tych śpiewów były osoby związane wtedy ściśle z Ruchem (ks. Stanisław Bujnowski, s. Maria Stecka RSCJ, ks. Wojciech Danielski).

Pierwsza własna piosenka roku, powstała w łonie Ruchu, to kompozycja Elżbiety Maier pt. O Matko z Częstochowskiego Wizerunku… z roku 1990 do słów opartych na modlitwie ks. Franciszka Blachnickiego do Jasnogórskiej Jutrzenki Wolności, Źródła światła i życia. Potem następują jeszcze w roku 1991 dwie pieśni przejęte z międzynarodowego repertuaru wspólnot charyzmatyczno-ewangelizacyjnych oraz trzy pieśni o podobnej proweniencji w latach 1992, 1993 i 1995. W roku 1994 pojawia się następny własny utwór, kolejna kompozycja E. Maier Ojcze nasz, miłość daj Od tego czasu datuje się przełom, którym można naprawdę się cieszyć. Pojawiają się kompozycje własne Ruchu, pisane przez jego członków lub też komponowane dla Ruchu na prośbę Odpowiedzialnych Ruchu. (…)

Z faktu nowej i utrzymującej się tradycji związanej z piosenkami roku z całą pewnością należy się cieszyć i jak najbardziej ją popierać.

Przyglądając się kompozycjom ostatnich lat (a nawet wcześniejszym propozycjom), trudno im tak naprawdę przyznać status piosenki. Piosenka kojarzy się nam przecież z czymś pogodnym, niefrasobliwym, może nawet pięknym i porywającym – ale niekoniecznie podejmującym zasadnicze tematy naszego życia z Bogiem, naszej wiary, naszej odpowiedzialności w Kościele, ewangelizacji. Być może także w tej kwestii warto usłyszeć zaproszenie Ojca Świętego – Wypłyń na głębię… Nie wiem, jakie tematy formacyjne będą zadane naszemu Ruchowi w najbliższych latach, ale z pewnością będą to sprawy pozostające w harmonii z zachętami Kościoła, z podejmowaniem wyzwań nowego tysiąclecia; będące rezonansem tego, co objawi Duch Święty Kościołowi, a w nim również naszemu Ruchowi. Osobiście sugerowałabym, by nie mówić o piosence roku, czy może nawet nie o pieśni (to mogłoby budzić liturgiczne skojarzenia… choć niektóre z nich mogłyby być również wykonywane w ramach liturgii!), ale po prostu o śpiewie roku. Takie określenie odpowiadałoby bardziej prawdzie, jak wskazuje dotychczasowe doświadczenie i dawałoby większą swobodę autorom tekstu i opracowania muzycznego.

Gizela Skop

fragmenty tekstu opublikowanego w Oazie nr 64, listopad-grudzień 2003