Świadectwo po rekolekcjach ODK III w Rzymie

Jesteśmy we wspólnocie Domowego Kościoła 18 lat mamy dwoje dzieci Weronikę 12lat i Szymona 9 lat

PIOTR
Na rekolekcjach w Rzymie wszystko było wspaniałe ( no może oprócz wiecznie spóźniających się autobusów rzymskiej komunikacji). Jechałem tam, aby u samych źródeł poznać to wszystko, co tworzy dziś Kościół Powszechny. Poznanie to było bardzo głębokie, bo każda bazylika, każdy kościół, który nawiedzaliśmy to kamienie milowe w historii chrześcijaństwa, każde to miejsce naznaczone było krwią pierwszych męczenników, którzy oddali życie za to abym ja dziś mógł otwarcie mówić o tym, że Jezus Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem. Nawiedzając takie miejsca jak Grób, Św. Piotra, miejsce męczeństwa Św. Pawła, Św. Wawrzyńca i wielu innych pierwszych męczenników, kontemplując te miejsca miałem z jednej strony wrażenie, że były to tak wielkie osoby i wielkie było to, co uczyniły oddając życie za wiarę a drugiej strony odnosiłem wrażenie, że dzięki tej samej sprawie, której służyły One setki lat temu i której ja służę dziś wiele nas łączy, a sprawa ta to wiara w Jednego Boga. Nawiedzając poszczególne miejsca w naszym pielgrzymowaniu po Rzymskich Świątyniach widziałem wiele wspaniałych mozaik, które przedstawiały sceny związane z wiarą i chrześcijaństwem i dzięki olbrzymiej wiedzy naszego moderatora Ks. Wincentego Pytlika dowiedziałem się wiele o tym, co one przedstawiają, ale także i tego jak zostały stworzone, składają się one mianowicie z milionów małych kolorowych kostek różnego koloru, które połączone ze sobą tworzą wielkie, piękne dzieło. Ogarnęła mnie wtedy taka myśl że ja, że Ty jesteśmy w Kościele Powszechnym też taką małą kostką, które połączone w całość tworzą właśnie wielkie dzieło Naszego Pana jakim jest Kościół Chrystusowy i choć każdy z osobna może niewiele to we wspólnocie tworzymy Coś wielkiego i tak jak brak jednej kostki w pięknej mozaice spowoduje że będzie ona nie kompletna tak brak Mnie lub Ciebie w kościele będzie oznaczał także wielką stratę.
Rekolekcje III stopnia w Rzymie to przeżycie głębokie i prawdziwe poznanie tego, co nazywamy Kościołem Powszechnym i osobiste dotknięcie tych miejsc, które przez wieki Go tworzyły oraz zrozumienie tego, że my dziś jesteśmy zobowiązani, aby to dzieło kontynuować ku większej Chwale Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
CHWAŁA PANU.

DOROTA
Pragnienie przeżycia rekolekcji III stopnia DK w Rzymie towarzyszyło mi od początku uczestnictwa we wspólnocie Domowego Kościoła. Jednak droga do jego realizacji była bardzo długa. W ubiegłym roku nasi animatorzy na rekolekcjach II stopnia rozbudzili w nas nadzieję, że z Bożą pomocą możemy pokonać trudności i przeżyć III st. właśnie w Rzymie.
W Rzymie wszystko było pierwsze i nowe dla mnie osoby nie bywającej często poza granicą Polski.
Dziękuję Panu Bogu w Trójcy Jedynemu że szczęśliwie doprowadził naszą rodzinę do Rzymu. Starałam się gorąco modlić o możliwość wyjazdu do Rzymu, nie zapominając o odkładanych na ten cel funduszach. Przeżycie pierwszego w moim życiu startu samolotu ,który wiózł naszą rodzinę do Rzymu przepełnione było radością że Pan w tak wspaniały sposób pozwolił nam podróżować.
Rekolekcje w Rzymie to dla mnie doświadczenie prawdziwej wspólnoty ,budowanej od samego przylotu do Rzymu ,pomocy wręcz ratunku ze strony Marka i Iwonki– naszej pary moderatorskiej w przywiezieniu naszej rodziny z dworca Termini w Rzymie ,na którym utknęliśmy bez planu miasta dobrze po północy z pytaniem i co teraz? A potem już na miejscu troska Ewy z naszej pary gospodarczej o kolację dla nas w środku nocy. Wspólnotę nasza oaza budowała przez większą cześć doby. Na odpoczynek pozostawało mało czasu, ale dzięki Bogu wystarczało . Pielgrzymowałam wraz z cała wspólnotą rekolekcyjną do wielu miejsc naznaczonych krokami i męczeństwem przeszłych pokoleń chrześcijan .Pielgrzymowaliśmy do Bazyliki św. Janów na Lateranie ,Bazyliki św. Pawła ,Bazyliki św. Piotra, Asyżu. Oraz może dla mnie mniej znanych ,jak Bazylika św. Praksedy, kościół św. Piotra w Okowach czy Bazylika św. Wawrzyńca .Ogromna wiedza naszego moderatora z zakresu historii sztuki powodowała ,że wszystkie odwiedzane przeze mnie miejsca przestawały być anonimowe i dowiadywałam się ,ze na ścianach są też takie formy artystyczne jak mozaiki, których z daleka nie sposób odróżnić od malowanych obrazów. Tak są perfekcyjnie wykonane i to ile wieków temu.
Czas oczekiwania na rzymską komunikację autobusową i przejazd nią sprzyjał zacieśnianiu więzów wspólnotowych .Myślę, że w pełni w tym zakresie wprowadziliśmy w życie sugestię naszej pary moderatorskiej ,aby każdą chwilę wykorzystać na budowanie wspólnoty .Bo taka jest prawda, ze III st. to czas intensywnej pracy duchowej, do „pogadania” pozostawał czas przygotowania posiłków ,czas przejazdów, i ewentualnie czas sjesty. Praca w kręgach sprzyjała ubogacaniu się małżeństw w ramach poszczególnych kręgów ,a codzienne podróże komunikacją ,posiłki oraz oczekiwanie w kolejce do pryszniców pozwalały ,aby poznać się miedzy sobą.
Do dzisiaj układam sobie czas tych rekolekcji w głowie i co rusz odnajduję coś nowego .Nie potrafię wyróżnić jednego miejsca jako najważniejszego, tego które szczególnie zapadło mi w pamięć .
Bardzo pięknym przeżyciem dla mnie była eucharystia w Katakumbach św. Kaliksta ,atmosfera tego miejsca była dla mnie prawdziwym Świętych Obcowaniem pełnym wzruszenia i radości .Do dzisiaj układam sobie to wszystko w głowie i za każdym razem dochodzą nowe szczegóły .Nie jestem w stanie zawrzeć tu wszystkiego ,co jest u mnie w sercu ,tych „cukiereczków”- jak o wszystkich niespodziankach których byliśmy świadkami na każdym kroku-mówili animatorzy naszego kręgu Ula i Wojtek. Chwała Panu za Tych ,którzy nas w tym wyjeździe wspierali, za organizatorów/tych którzy musieli zostać w Polsce i odwiedzili nas w czasie Agape /ks. Moderatora, całą diakonię i współ oazowiczów.
Chwała Panu