Co Ruch Światło-Życie i KWC zmieniły w moim życiu

Z Ruchem po raz pierwszy miałem do czynienia w 2011 roku kiedy mój znajomy postanowił otworzyć Oazę w mojej parafii. Poszedłem raz i drugi i pojechałem na OM do Pelplina. Byłem zestresowany ale i podekscytowany kiedy zobaczyłem ile jest tam wspaniałych ludzi. Nie było na początku łatwo ale się dało. Nie jeździłem regularnie z powodów obowiązków szkolnych. Za pozwoleniem p. Ireny pojechałem na Rekolekcje Letnie do Orlika w roku na ONŻ pierwszego stopnia. Tam to było wspaniale. Otworzyłem się do ludzi i przeżyłem tyle wspaniałych chwil. Pasterkę w środku lata, Droga Krzyżowa i to najważniejsze, podczas Dnia Wspólnoty Oaz Letnich podpisałem KWC. Postanowiłem to zrobić po doświadczeniach, które przeżyłem w dzieciństwie – alkoholizm mojego ŚP taty Andrzeja i nie tylko. Chciałem udowodnić rodzinie, że nie rzucam słów na wiatr obiecując, że nie będę pił do śmierci. Podpisałem KWC do końca życia. Po przyjeździe do domu 3 sierpnia 2012 aż do kwietnia 2013 roku nie mogłem dojść do siebie. Po raz ostatni na oazę pojechałem w styczniu twierdząc, że ona mi zaszkodziła w życiu. Teraz wiem, że to był błąd. Zamierzam wrócić do Ruchu ale brak mi odwagi. A co zmieniły w moim życiu? Bardzo uwierzyłem w Boga choć niedawno miałem kryzys znów w niego Bardzo Wierzę i często porównuje wszystko do niego.

Adam