Boża fantazja – bal sylwestrowy 2011/2012

Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się , aby bawić się na całego”

 

Karnawał, to czas zabaw i radości, często suto zakrapianej alkoholem lub co gorsza wspomaganej różnego rodzaju „dopalaczami”, co rozbudza niezdrową fantazję i podobno jest normalne w obecnych czasach.

Wspólnota Domowego Kościoła rejonu chojnickiego, w tym znaczeniu „nienormalna”, postanowiła (jak zwykle zresztą) bawić się na całego, na bezalkoholowym Balu Sylwestrowym A.D. 2011/2012, w Restauracji „Sukiennice” w Chojnicach.

Do zabawy zaprosiła

członków innych wspólnot, którzy tę wyjątkową noc postanowili spędzić razem: Odnowę w Duchu Świętym, Akcję Katolicką, no i przede wszystkim młodzież, na co dzień skupioną w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, które od kilku lat prężnie działa przy parafii Matki Bożej Fatimskiej w Chojnicach.

 

Wśród zaproszonych gości nie zabrakło kapłanów – opiekunów wspólnot na czele z księdzem Tomaszem Mońko (moderatorem rejonowym DK), księdzem Piotrem Lipkowskim (opiekunem młodzieży z KSM) i gościem specjalnym – księdzem Tomaszem Syldatk, który na bal przyjechał prosto ze Strasburga.

Do tańca grała orkiestra „Albatros Bis”, z prawdziwą perkusją i muzyką na żywo, pod kierownictwem Damiana i Moniki Szuca z kręgu Domowego Kościoła w Nowej Cerkwi. O pyszne jadło i napoje zadbał właściciel „Sukiennic”, dla którego w tym roku był to też bal wyjątkowy, ponieważ bal alkoholowy niestety nie doszedł do skutku.

Gości powitała pelplińska para diecezjalna DK proponując na początek wezwać Ducha dobrego humoru i chęci zabawy. Podkreśliła charakter balu wspierający wielkie dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, w myśl oazowej piosenki: „My chcemy życia bez palenia i bez picia…”, którą goście spontanicznie i radośnie „wespół w zespół” odśpiewali. – Wszyscy czujmy się zaproszeni, do tworzenia klimatu i dobrej atmosfery tego balu i niech nas ponosi Boża fantazja, bo mikrofon jest otwarty dla wszystkich – zachęcali prowadzący.

Goście od pierwszej chwili nie marnowali czasu, a zwłaszcza nóg
w rytmicznych „wygibasach”, w których zdecydowanie wyróżniała się młodzież.

Szybko mijał czas końca starego roku, bo i atrakcji było wiele. Jednak wszyscy z dreszczykiem emocji oczekiwali przyjścia Nowego Roku (jaki on będzie ?).

Ostatnie minuty oczekiwania wszyscy zgodnie spędzili na parkiecie
w rym tanecznych kroków salsy, pod kierunkiem mistrza fitness i animatora DK Marka Lemańczyka.

Już północ. Czas pożegnać stary rok i powitać nowy. Jak dobrze być razem we wspólnocie w chwili rozpoczynającej się historii nowego czasu.

Z radością i nadzieją w sercu zainicjowaliśmy modlitwę dziękczynną
do Pana czasu „który jest, który był i który przychodzi” i odśpiewaliśmy kolędę „ Bóg się rodzi, moc truchleje…” prosząc o Boże Błogosławieństwo dla naszych rodzin i naszego kraju. A potem już czas osobistych życzeń, które przerwała niespodzianka, wielki i wspaniale przystrojony noworocznym tort (prezent piekarni Państwa Brunka), który wjechał na salę rozświetlony blaskiem sztucznych ogni.

Po północy zaczęło się prawdziwe szaleństwo sylwestrowej nocy. Zespół muzyczny przebrany w kowbojskie stroje zaprosił nas do tańców w stylu country.

Dobrze, że prowadziła nas Boża fantazja. Żal nam było bladym świtem żegnać się ze wspaniałą wspólnotą ludzi, bawiących się na chwałę Pana, radośnie i na trzeźwo witających Nowy Rok.

Kiedy jednak tradycyjnie, po staropolsku, zakończyliśmy zabawę odśpiewaniem pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”, to już umawialiśmy się na bal (bezalkoholowy) w przyszłym roku, … bo fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego.

Barbara, Henryk Urbańscy

pelplińska para diecezjalna DK